Kim jestem?

Tutaj będe pisał sam o sobie

Zobaczyć moimi oczyma

Wielokrotnie zastanawiałem się, w jaki sposób przedstawić treśći i kwestie, które chciałbym omówić.

Mam mnóstwo pomysłów, ale za mało umiejętności technicznych i humanistycznych i mało czasu, żeby nadrobić zaległości.

Potrzebuję jakiejś platformy, na której mógłbym swobodnie wyrażać siebie lub prezentować swoje treści

Myślałem też o założeniu konta na YouTube, ale ta metoda ma wiele wad.

Jest to również próba uporządkowania własnej wiedzy w oparciu o minione doświadczenia oraz zmierzenia się z przeszłością oraz jej interpretacją.

Blog, w porównaniu do innych form prezentacji treści, pozwala mi to robić najlepiej. Chociaż mówienie jest dla mnie łatwiejsze niż pisanie i nie jest to moja naturalną umiejętnością.

Taka forma w pewnym sensie chroni mnie do pewnego stopnia przed wyrwaniem moich wypowiedzi z kontekstu i przed różnymi manipulacjami.

Zdałem sobie sprawę ze nie jestem zrozumiany.

Ludzie, których znam, którzy zdaje się ze powinni mnie rozumieć, o co chodziłoby w moim życiu, tak naprawdę nie rozumieją powodów mojego zachowania i działania.

Zdałem sobie również sprawę, że nawet gdybym napisał o tym, co chciałem przekazać, w najbardziej zwięzły sposób, jaki to tylko potrafię, to i tak nie sprawiłoby, że ludzie by mnie zrozumieli. Nadal nie wyjaśnia to, dlaczego widzę rzeczy tak, jak je widzę, a odpowiedzi na pytania mnożą kolejne serie pytań.

Nie mam też cierpliwości, umiejętności humanistycznych i czasu, żeby opowiedzieć historię od samego początku aż do teraz.

Bardziej zależy mi na tym żeby ludzie którzy beda to czytać zrozumieli nie to co ja widzę, ale dlaczego ja to widzę w taki sposób, a nie inny

Dlatego bade robił to metoda retrospekcji, rozstrzelenia w czasie, metoda łączonych kropek. Aby to zrozumieć, nie da sie patrzeć na to wszystko tylko z perspektywy drzew. Potrzebne jest spojrzenie z perspektywy lasu i z perspektywy drzew. Nie da sie tego inaczej zrozumieć.

Ta strona internetowa będzie poświęcona rozeznawaniu woli Bożej.

Rozeznawania nie da sie rozdzielić z posłuszeństwem woli Bożej i szczerym konfrontowaniu sie z motywacjami i pragnieniami własnego serca (jakiekolwiek by one nie były).

Z tych dwóch powodów ludzie wpadają w pułapkę pojmowania swojej wiary i wiary w ogóle przede wszystkim w sposób intelektualny.

Brak konfrontowania się ze swoimi prawdziwymi motywami działania i brak posłuszeństwu woli Bożej wynika z leku i braku zaufania do Boga, a z tego krystalizuje się pycha

Zaufanie chyba nikomu, albo zdecydowanej wiekszosci nie przychodzi naturalnie

Łatwo jest wierzyć w Boga, trudniej jest wierzyć Bogu

Dlatego cala nasza relacja z Bogiem jest jednym wielkim uczeniem się zaufania do Niego

Ale trzeba tego chcieć

Bogu oddaje sie wszystko albo nic

mowie tu o ludziach którzy sa, albo powinni być przykładem wiary dla innych i podejmują sie służby w imię Boga i tak sa postrzegani przez świat niewierzących lub sceptycznie usposobionych do wiary. Bo nawet Ci którzy sa sceptycznie usposobieni podświadomie poszukują Boga, ale go nie znajdują w tych ludziach bo nie znajdują w nich światła i rozeznania duchowego których podświadomie poszukują, czegoś co można doświadczać tylko w duchowy sposób

Intelekt usprawiedliwia tylko to co podświadomie – nasz wybór

Oddajemy Bogu wszystko albo nic, na poziomie naszych prawdziwych motywacji i działań, w imię Boga, na rzecz Boga.

A to, co czasami mamy, nawet jeśli są to nasze najgorsze motywacje: egoizm, seksualne perwersje, totalne skoncentrowanie na sobie, nienawiść, szczere pragnienie niszczenia innych, nie jest aż tak dużym problemem, jak mogłoby się wydawać.

Najgorszą rzeczą jest ukrywanie tych motywacji -> twoich najprawdziwszych motywacji przed Bogiem, a także ukrywanie przed ludźmi nieszczerości twoich działań, a wszystko w imię Boga

Z tego powodu wpadają w pułapkę rozumienia własnej wiary i wiary innych w sposób czysto intelektualny, za pomocą wiedzy.

Ma to służyć im do ukrycia swojego braku wiary i zaufania do Niego

Nie mają oni światła Bożego, ponieważ odmawiają Bogu dostępu do swoich prawdziwych motywacji zgodnie z ich własną wolą, a w procesie tym „nauczają” wiary innych, przyciągając w ten sposób ludzi, którzy mają ten sam duchowy problem, powtarzając te same błędy i rozprzestrzeniając je na jeszcze więcej ludzi.

Gdy przestajemy ukrywać przychodzi zbawienie

Zbawienie jest po ujawnieniu swoich motywacji przed Bogiem i przed samym soba.

Logo Klub Faryzeusza

Nawigacja

Wybierz kategorie lub tag

Ostatnie Powiadomienie

Witryna na tym etapie nie koncentruje się na publikowaniu treści, ale jest rozszerzana w celu rozwijania dalszej funkcjonalności.

Auto-notatka 1#

Mój pierwotny pomysł na tego bloga był inny. Chciałem go najpierw dopracować, zagłębić się w niego i sprawdzić tematy oraz ich poszczególne aspekty, a dopiero

Czytaj więcej »

Auto-notatka #2

Zobaczyć moimi oczyma Wielokrotnie zastanawiałem się, w jaki sposób przedstawić treśći i kwestie, które chciałbym omówić. Mam mnóstwo pomysłów, ale za mało umiejętności technicznych i

Czytaj więcej »